|
|
SerwisKW ToruńLogowanieprzypomnij hasło zarejestruj sięPartnerzy | AktualnościTAM GDZIE WSPINA SIĘ KRZYŚ5 marca 2010, godz. 22:17W czasie wyczekiwanej przez nas od dawna przerwy międzysemestralnej, która przypadła w tym roku na pierwsze trzy tygodnie lutego, wybraliśmy się do przepięknej Katalonii. Choć na początku planowaliśmy odwiedzić kilka rejonów, ostatecznie niemal cały wyjazd spędziliśmy w Margalef, stosunkowo młodym ale rozwijającym się w niebywałym tempie rejonie, położonym ok. 30 km na północny-zachód od legendarnej Siurany. Obecnie wspinanie w Margalef jest możliwe w dwóch dolinach. W pierwszej z nich znajduje się słynny sektor El Laboratori, główne pole działań Chrisa Sharmy z takimi jego drogami jak Demencia Senil 9a+, ostatnia nowość First Ley 9a+ i ciągle niezrealizowany projekt First Round, First Minute. Najsłynniejszy sektor drugiej dolinki to chyba Raco de la Finestra, znany z filmów wspinaczkowych i zeszłorocznego OS’a Edu Marina na Aitzolu 8c.
Klimaty Margalef (fot. arch. Sary i Tomiego) Po wylądowaniu w Barcelonie udaliśmy się pociągiem do Reus, gdzie wypożyczyliśmy samochód. Bez auta życie w Margalef (samo przemieszczanie się między dolinkami, ale przede wszystkim robienie zakupów) jest trochę utrudnione. Pierwszy tydzień spędziliśmy na darmowym polu namiotowym, położonym na końcu jednej z dolin, nad rzeką, niedaleko olbrzymiej tamy. Po kilku nocach z temperaturami poniżej zera zdecydowaliśmy przenieść się na jakiś czas do „refugi Can Severet” w wiosce, aby zregenerować siły. Spodobało nam się tak bardzo, że zostaliśmy tam już do końca wyjazdu. Schronisko prowadzone jest przez Jordiego Pou, autora topo po Margalef i prawdziwego kustosza tamtejszych skał. Warto wspomnieć, że pieniądze za sprzedaż topo przeznaczone są na obijanie nowych dróg, a zajmuje się tym niestrudzenie sam Jordi.
Jadalnia w refugi Can Severet (fot. arch. Sary i Tomiego)
W tym roku zima była bezlitosna - nawet w dalekiej Katalonii (fot. arch. Sary i Tomiego)
Margalef, a właściwie sektor El Laboratori (który pewnie przez wielu kochających 40-metrowe maratony nazwany będzie krótkim rzęchem) to o tej porze roku arena zmagań najlepszych. Mnie dane było oglądać wyczyny boskiego Chrisa czy nieco mniej umięśnionego Dave’a, za to Tomi rzucał czasem okiem na Dailę (partnerkę tego pierwszego). Przewinął się także były chłopak Daili, silny gość z Kraju Basków (w uroczych okularkach nie przypomina jednego z najważniejszych bularzy na świecie), pewien mocarz ze Skandynawii, którego nazwiska nie da się wymówić (niejaki Naile Hukkataival, w istocie mocny - przypis by Gruszka), piętnastolatek z Francji z całkiem pokaźną liczbą „dziewiątek a” na koncie, czy niedorastający mi do ramion Ramonet.
Ukryty w chmurach masyw Montsant. Na peirwszym planie Margalef i budynek, Co do osiągnięć wspinaczkowych wyjazdu, Tomkowi udało się poprowadzić dwie krótkie acz syte drogi w sektorze El Laboratori: 8a RP, której nazwy nie pamiętamy oraz Absolut 8a+ RP, a ja wpięłam się do zjazdu drogi Chachi qui chapi 7a RP.
Miss and Mister Shadows (fot. arch. Sary i Tomiego)
Sara Bambina Mężydło
Komentarze (3) - dodaj swój komentarz gruszka, 5 marca 2010, godz. 22:52 Relacja pierwsza klasa! Idźcie w ślady Sary i piszcie o swoich wspinaczkowych wyjazdach. Nic nie zastąpi wrażeń z pierwszej ręki. a.p., 6 marca 2010, godz. 08:38 Super. Po takim opisie i fotkach, chce się tam jechać. sara, 6 marca 2010, godz. 11:02 Tak serio to pisałam to w dużej mierze wspólnie z Tomkiem, każdy dodał coś od siebie:) Elo |
| Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt | |